|
Zapoczątkowana 10 kwietnia 2010 r. atakiem na pokojową delegację z polskim Prezydentem na czele wojna błyskawicznie przeniosła się na teren naszego kraju (chociaż, czy to na pewno nasz kraj, czy już po prostu Ich?). Chyba jeszcze nigdy po 1989 r. skala nienawiści społecznej podsycanej przez wysługującą się Moskwie agenturę nie była tak gigantyczna. Atmosfera momentami przypomina do złudzenia połowę lat 80. z „konferencjami prasowymi” słynnego „Goebbelsa stanu wojennego” - brakuje wyłącznie nalotów policji politycznej na mieszkania czy domy zwykłych ludzi, ale być może to już tylko kwestia czasu.
A więc wojna. Tylko czyżby agentura naprawdę chciała pokonać polski naród? Naprawdę ci wszyscy ludzie sądzą, że mają władzę i moce, by nas wszystkich złamać? Wokół tych kwestii krążą teksty Rolexa, Marii T, Witolda Zajączkowskiego, no i niżej podpisanego buca. Jestem zresztą pewien, że to dopiero początek obejmującej różne środowiska, dyskusji (część z niej toczy się już na łamach antykomunistycznego „Nowego Państwa”) dotyczącej tego, jaką formę represji wobec obywateli będzie chciał zastosować system neokomunistyczny, w sytuacji, w której partia władzy dysponuje monopolem porównywalnym z tym, jakim miała „PZPR”. Wiemy skądinąd, że partia ta, wraz z popierającą ją (i osłaniającą) agenturą, już od dawna nie może znieść swobodnej debaty, jaka toczy się w Sieci, w związku z tym można się liczyć, że rozpoczną się próby pacyfikowania Internetu, tak by zdominowali go ludzie będący zwolennikami pluralizmu światopoglądowego a la salonowa, prorosyjska „wolna prasa” czy radio TOK FM. Czarnowidz zatem zastanawia się w bieżącej odsłonie POLIS MPC, jakie można znaleźć środki zaradcze na takie próby podporządkowywania sobie Sieci przez reżim.
Godziemba przenosi nas do czasów komunistycznych „wyborów” z 1957 r., które miały stanowić jakiś refleks „gomułkowskiej odwilży”, zaś rekontra zanurza nas z powrotem w zbiorowym polskim doświadczeniu pierwszej pielgrzymki Sługi Bożego Jana Pawła II do Ojczyzny, która to pielgrzymka przyniosła rzeczywistą odnowę narodowego ducha sprzeciwu wobec bolszewizmu. Z kolei thaer(mk) na gruncie wspomnień dziadka przypomina nam, zgodnie z wojowniczym klimatem tej odsłony Miasta Pana Cogito, czasy antysowieckiej partyzantki, a Andrzej Leja oprowadza nas po Ukrainie.
W Dzielnicy Artystów: Barbara Marek, Roman Misiewicz, Witold Zajączkowski, Jerzy Bander, Avern oraz nieznany autor pastiszu fragmentu „Pana Tadeusza”, który został do nas przysłany przez osobę chcącą zachować anonimowość :). Przy okazji dziękuję KaNo oraz Krzysiowi Bagorskiemu za prace nad okładką, zaś Piotrowi Pigoniowi, Rolexowi, Basi Marek i Poli za życzliwie przekazane nam fotografie.
Osoby zainteresowane współpracą z POLIS MPC zachęcam do zajrzenia do naszej skrytki: (http://polis2008.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=49&Itemid=166).
Sursum corda i precz z komuną!

Piotr Pigoń |
pomysł dobry, bo...
no, Panie, obaj z...
to prawda, rola N...
To jest bardzo, b...
... że na nic n...
Zgadzam się co d...
niewykluczone, ż...
Zatem mamy sytuac...
wiele zależy wł...
No, ale wyczekiwa...